Co ma się zmienić w skali podatkowej

  • Pierwszy próg w górę: ze 120 tys. na 130 tys. zł — do tej kwoty dochód pozostaje opodatkowany stawką 12%.
  • Nowa stawka pośrednia 24% dla dochodu w przedziale od 130 tys. do 150 tys. zł.
  • Stawka 32% dopiero powyżej 150 tys. zł — dziś zaczyna się przy 120 tys.
  • O kwocie wolnej w tym pakiecie nie ma mowy — zapowiedź dotyczy progów i stawek.

Skąd bierze się 3 600 zł

Zysk składa się z dwóch kawałków dochodu, które dziś wpadają w 32%. Pierwszy to przedział 120–130 tys. zł: 10 tys. zł opodatkowane 12% zamiast 32% daje 2 000 zł. Drugi to przedział 130–150 tys. zł: 20 tys. zł opodatkowane 24% zamiast 32% daje 1 600 zł. Razem 3 600 zł rocznie — i to jest sufit, którego nie przeskoczysz niezależnie od tego, ile zarabiasz.

  • Dochód 100 tys. zł — zmiana nie daje nic, cały dochód i tak mieści się w pierwszym progu.
  • Dochód 130 tys. zł — około 2 000 zł rocznie.
  • Dochód 150 tys. zł i więcej — pełne 3 600 zł rocznie.

Zmiana ma objąć około 3,5 mln podatników rozliczających się według skali. Im wyższy dochód, tym mniejsze znaczenie ma ta kwota — dlatego reforma jest adresowana do klasy średniej na etacie, a nie do najlepiej zarabiających.

Sprawdzimy, co zmiany oznaczają dla Twojej firmy

Umów rozmowę

Kto nie zyska nic

  • Przedsiębiorcy na podatku liniowym — 19% od dochodu, bez progów. Skala ich nie dotyczy.
  • Ryczałtowcy — podatek liczony od przychodu według stawki branżowej, progów tam nie ma. Formę rozliczenia jednoosobowej działalności warto przeliczyć osobno.
  • Spółki z o.o. — rozliczają CIT, a nie PIT według skali.
  • Każdy z dochodem poniżej 120 tys. zł — bo nigdy nie sięgnął stawki 32%.

Co jeszcze jest w pakiecie

  • CIT z 19% na 22%, ale wyłącznie dla firm z przychodem powyżej 50 mln euro i podatkowych grup kapitałowych. Mikro, małych i średnich spółek to nie dotyczy.
  • Danina solidarnościowa z 4% na 5% — płacona od nadwyżki dochodu ponad 1 mln zł rocznie.
  • Zmiany w IP Box — zapowiedziane bez szczegółów. To sygnał dla branży informatycznej, gdzie preferencja 5% jest realnym elementem rachunku.

Kto za to zapłaci

Obniżka po stronie skali ma kosztować budżet 5–6 mld zł rocznie. Pozostałe elementy pakietu mają przynieść 9–12 mld zł. Bilans wychodzi na plus dla państwa: około 4–6 mld zł rocznie więcej niż dziś. Innymi słowy: to nie jest obniżka podatków, tylko ich przesunięcie — od pracowników na skali w stronę przedsiębiorców na ryczałcie i największych firm.

  • Niższy limit ryczałtu — szacowane 1–2 mld zł dodatkowych wpływów rocznie.
  • Danina solidarnościowa 4% → 5% — około 600–700 mln zł rocznie.
  • CIT 22% dla firm powyżej 50 mln euro — z tych samych szacunków wynika, że to właśnie tu leży największa część nadwyżki.

Zmienia się też, kogo w ogóle dotyka najwyższa stawka: po reformie 32% płaciłoby około 7,2% podatników zamiast dzisiejszych 14%. Dla osoby na etacie z dochodem powyżej 150 tys. zł to 300 zł miesięcznie w kieszeni. Dla przedsiębiorcy, który w 2027 roku wypadnie z ryczałtu, rachunek idzie w drugą stronę — i zwykle o rząd wielkości mocniej.

Trzy zapowiedzi, jeden kierunek

Tego samego dnia ogłoszono ulgę po stronie skali oraz ośmiokrotne obniżenie limitu ryczałtu. Sześć tygodni wcześniej weszły w życie nowe uprawnienia inspekcji pracy do stwierdzenia etatu decyzją. Trzy różne przepisy, jedna wspólna cecha: skala staje się nieco tańsza, a samozatrudnienie nieco trudniejsze.

To wciąż zapowiedź, nie ustawa — bez projektu, bez druku sejmowego, bez podpisu Prezydenta. Do końca 2026 roku wszystko może się jeszcze przesunąć. Gdy przepisy wejdą, uwzględnimy je w rozliczeniu rocznym.