Dwa rachunki, jedna ewidencja

Wynik finansowy powstaje według ustawy o rachunkowości i ma odpowiedzieć na pytanie, ile spółka realnie zarobiła. Podstawa opodatkowania powstaje według ustawy o CIT i odpowiada na inne pytanie: od czego państwo pobiera podatek. Cele są różne, więc i liczby są różne.

Punktem wyjścia jest zawsze wynik bilansowy. Potem dochodzą korekty — i to one tworzą całą różnicę. Obie liczby powstają w pełnych księgach rachunkowych, które prowadzimy dla spółek.

Skąd biorą się korekty

Najczęściej z wydatków, które w księgach są kosztem, ale podatkowo nim nie są. Ustawa o CIT wylicza je wprost w art. 16 ust. 1:

  • koszty reprezentacji — w szczególności usługi gastronomiczne oraz zakup żywności i napojów (pkt 28). Kolacja z kontrahentem obciąża wynik, ale nie obniża podatku,
  • grzywny i kary pieniężne orzeczone w postępowaniu karnym, karnym skarbowym, administracyjnym i w sprawach o wykroczenia, wraz z odsetkami od nich (pkt 18),
  • kary umowne i odszkodowania z tytułu wad dostarczonych towarów oraz zwłoki w usunięciu wad (pkt 22),
  • odpisy i rezerwy tworzone dla rzetelności bilansu — podatkowo działają dopiero wtedy, gdy koszt się zrealizuje.

Do tego dochodzą różnice w momencie ujęcia: amortyzacja liczona inaczej niż podatkowo, niezapłacone składki, przychód rozpoznany w księgach wcześniej niż podatkowo. Kiedy trzeba to wszystko wykazać, opisaliśmy w terminach CIT-8.

Chcesz rozumieć obie liczby co miesiąc — zobacz, jak prowadzimy księgi spółek

Umów rozmowę

Różnica trwała czy tylko przesunięta w czasie

To rozróżnienie decyduje o tym, czy warto się różnicą przejmować. Różnica trwała zostaje na zawsze — reprezentacji nie odliczysz nigdy. Różnica przejściowa wyrówna się w kolejnych latach: odpis, który dziś nie jest kosztem podatkowym, stanie się nim, gdy należność faktycznie okaże się nieściągalna.

Pierwsza podnosi efektywne obciążenie spółki na stałe. Druga jest kwestią kalendarza. Jedno i drugie domyka się przy rozliczeniu rocznym i sprawozdaniu.

Dlaczego to obchodzi właściciela, nie tylko księgową

Bo obie liczby mają różne zastosowania i pomylenie ich kosztuje. Dywidendę dzielisz z zysku bilansowego — to on wyznacza, ile w ogóle wolno wypłacić. Podatek płacisz od podstawy podatkowej — i to ona decyduje o zaliczkach w trakcie roku.

Spółka może więc mieć zysk do podziału, a jednocześnie zapłacić podatek wyższy, niż wynikałoby ze sprawozdania. Albo odwrotnie: pokazać stratę bilansową i mimo to zapłacić CIT. Przy księgowości dla spółki z o.o. pokazujemy obie liczby po każdym zamkniętym miesiącu.

Jeśli różnica między jedną a drugą liczbą Cię zaskakuje, to zwykle znak, że nikt jej wcześniej nie pokazał — a nie że coś jest nie tak z księgami. Przy wypłacie zysku zaczynasz od wyniku bilansowego; ile z niego realnie zostaje przy każdej drodze wypłaty, policzysz w kalkulatorze wypłaty zysku.