Czym jest zaliczka na poczet dywidendy
To wypłata części przewidywanego zysku bieżącego roku, dokonana zanim ten rok się zakończy i zanim wspólnicy podejmą uchwałę o podziale zysku. Formalnie nadal jest to dywidenda — tyle że pobrana z góry i rozliczana po zamknięciu roku.
Cztery warunki, których nie da się ominąć
- Umowa spółki upoważnia zarząd do wypłaty zaliczki. Bez tego zapisu nie ma podstawy — a zmiana umowy wymaga uchwały i wizyty u notariusza (art. 194).
- Sprawozdanie za poprzedni rok jest zatwierdzone i wykazuje zysk. Rok na minusie zamyka temat na cały kolejny rok (art. 195 § 1). Sprawozdanie sporządzamy w ramach prowadzenia pełnych ksiąg.
- Spółka ma środki wystarczające na wypłatę — nie „będzie miała po spływie należności", tylko ma (art. 194).
- Zarząd ma podstawy sądzić, że dywidenda faktycznie będzie. Przepis mówi o dywidendzie *przewidywanej*, a nie wymarzonej.
Ile maksymalnie można wypłacić
Limit z art. 195 § 1 liczy się tak: połowa zysku osiągniętego od końca poprzedniego roku obrotowego, powiększonego o kapitały rezerwowe utworzone z zysku, którymi zarząd może dysponować w tym celu, i pomniejszonego o niepokryte straty oraz udziały własne. Liczy się tu zysk bilansowy, a nie podstawa opodatkowania — różnicę między nimi opisaliśmy osobno.
Przykład: sprawozdanie za 2025 zatwierdzone, zysk był. Od stycznia do sierpnia 2026 spółka wypracowała 400 000 zł, nie ma niepokrytych strat ani udziałów własnych, nie ma też kapitału rezerwowego do dyspozycji zarządu. Maksymalna zaliczka to 200 000 zł — nie 400 000, choć tyle „jest na koncie".
Podatek pobiera spółka, nie wspólnik
Od zaliczki należy się 19% zryczałtowanego podatku (art. 30a ust. 1 pkt 4 ustawy o PIT), bez pomniejszania o koszty. Płatnikiem jest spółka: pobiera podatek przy wypłacie, wpłaca go do urzędu do 20. dnia miesiąca następującego po miesiącu pobrania, a po zakończeniu roku składa PIT-8AR do końca stycznia. Wspólnik nie wykazuje tego w rocznym zeznaniu. Tę deklarację składamy w ramach obsługi księgowej spółki z o.o..
Gdzie to się najczęściej psuje
- Rok kończy się gorzej, niż zakładał zarząd — zysk jest niższy od wypłaconych zaliczek albo pojawia się strata. Nadwyżka staje się świadczeniem do rozliczenia lub zwrotu, a spór o to potrafi trwać dłużej niż samo czekanie na dywidendę.
- Brak zapisu w umowie spółki — najczęstszy błąd. Wypłata bez podstawy w umowie nie jest zaliczką, tylko wypłatą bez tytułu prawnego.
- Środki „wystarczające" liczone bez zobowiązań — na koncie jest 300 tys., ale za dwa tygodnie idzie VAT, ZUS i wypłaty. To nie są środki wystarczające.
